Charytatywny bieg i marsz NW

data publikacji: 17 / 09 / 2018

Dnia 22/09/2018 od godziny 8.00 do 20.00 na terenie Kąpieliska STAWIKI odbędzie się charytatywny bieg oraz nordic walking dla Damian Fudalej aby pomóc mu w walce o własne życie. Dla Damiana będzie można przekazać cegiełkę w wysokości 10 zł.

 na strone 2.jpg (2018-09-17 11:06:17)

Organizatorzy: Harpagan Sosnowiec, Biegowa Kuźnia, W pogoni za duchem przygotowali do przebiegnięcia trasę o długości 1,8. Start przy kasach biletowych Stadionu Ludowego w Sosnowcu. Liczy się każda pętla, im więcej ich przebiegniemy tym więcej uzyskamy środków od sponsorów.

Kilka słów od Damiana:

Jeśli miałbym określić jednym słowem moje życie sprzed diagnozy to wybrałbym „aktywność” Zdrowe odżywianie, siłownia,basen,ale ponadto wszystko kochałem biegać, to moja największa pasja. Biegałem maratony w Polsce jak i za granicą. A w ostatnim czasie odkryłem również kolejna pasje a mianowicie morsowanie. Jak wiele wspaniałej energii dawał mi sport! Uprawiałem go z wielką pasją nie wiedząc,że po cichu rozwija się już we mnie choroba,taka której „nie życzy się nawet wrogom” Rak to zawsze brzmi jak wyrok. A jednak w maju tego roku go usłyszałem: rak jelita grubego z przerzutami. Szok i niedowierzanie! Widziałem jak moi bliscy ukrywają łzy, jak bardzo starają się być silni,a w ich przerażonych oczach widziałem to, jak bardzo mnie kochają. Dopiero w obliczu śmierci uświadamiasz sobie jak bardzo nie chcesz umierać,jak kochasz swoją rodzinę i życie ,które dotąd było przecież szczęśliwe. Chemioterapia to niby ratunek,ale ciało pokrywa się bolesnymi plamami,Twoja skóra pęka i mimo iż ratuje to również niszczy Nas od środka. Patrzysz w lustro i trudno w nim odszukać dawnego siebie,waga drastycznie spada. Chemia niszczy i tak już osłabiony organizm. Jest jednak konieczna,bo daje szansę,by guz którego nie udało się wyciąć, po prostu się zmniejszył. Jestem człowiekiem silnym,który zawsze świetnie sobie radził,optymistą ,który w problemach potrafił znajdować również jasne strony,rzadko prosiłem o pomoc. Satysfakcjonująca praca,zdrowie i rodzina dawała mi stabilizację. Ale to ukochany sport nauczył mnie jak walczyć ,wygrywać , przegrywać. Tej walki nie chcę przegrać i nie mam szans wygrać jej sam Potrzebuję Państwa finansowej pomocy na dalsze leczenie. Dalsze leczenie brzmi jak nadzieja,a ona umrze we mnie ostatnia. Trudno prosić o pomoc,ale jeszcze trudniej żyć ze świadomością bliskiej śmierci. Z całego serca proszę Państwa o pomoc w moim najważniejszym maratonie walki o życie.

Poleć znajomemu